skąd się bierze mleko

źródło: wallpaperswide.com
Kiedy byłam małą dziewczynką zastanawiałam się skąd w lodówce bierze się mleko, kiedy trochę podrosłam zrozumiałam, że po mleko trzeba iść do sklepu i wysupłać kilka monet z malutkiego portfelika. Nieco później, a być może równolegle – wspomnienia z okresu dziecięcego są rozmyte, zauważyłam związek między krową, która stała u babci w oborze, a kubkiem mleka stojącym na blacie stołu. Ale w moim malutkim rozumku długo nie było odpowiedzi na pytanie, skąd mleko w mieście, bo odpowiedź na pytanie, skąd mleko na wsi, była oczywista. Od krowy! Ale do diaska skąd się brało 200 tysięcznym mieście, skoro nikt nie trzymał krowy na balkonie? Nikt też nigdy żadnej mućki nie widział pod ladą. Chyba, że sprzedawca nakrywał ją peleryną niewidką. To mogłoby faktycznie tłumaczyć obecność mleka w mieście przy jednoczesnym (rzekomym) braku jego dawczyni – krowy ma się rozumieć.


źródło: mydailycow.wordpress.com/
W końcu jednak zrozumiałam, że krowy mieszkają w oborach, a mleko po udoju przekazywane jest do mleczarni a stąd do sklepów - w końcu żadna nie zmieściłaby się pod standardową ladą. W ogólnym zarysie. Oczywiście teraz to wszystko wygląda inaczej. Wielkie fermy mleczne, zmechanizowane hale udojowe, czochradła i tak dalej. Przepisy, rozporządzenia, zarządzenia, aż głowa puchnie od tych wszystkich ustaleń. 

Mimo, że połączyłam wieś z miastem, krowę z mleczarnią, a mleczarnie ze sklepem i własną lodówką to dalej nie rozumiałam skąd się bierze mleko. Nie w lodówce, sklepie, mleczarni, ale skąd się bierze w ogóle. No bo jak to? Krowa je trawę, która jest zielona, a daje białe mleko. Gdzie w tym sens? Gdzie logika? Nie dość, że kolory się nie zgadzają to jeszcze stany skupienia też! Czułam się zagubiona. Aż w końcu po wielu latach zrozumiałam.

ANATOMIA WYMIENIA

Zacznijmy od tego, że wymię zbudowane jest z sutków w okolicy pachwinowej brzucha przeżuwaczy i klaczy – u słonicy wymię znajduje się między kończynami piersiowymi. Wymię końskie różni się od bydlęcego wielkością i ilością sutków, tworzących narząd.  Przy okazji anatomicznie sutek rozumie się nieco inaczej niż w języku potocznym, gdzie oznacza ono samą brodawkę sutkową. Anatomicznie więc cała pierś (w języku potocznym) jest sutkiem. Stąd też medycy używają określenia rak sutka, mimo, że w języku nienaukowym spokojnie można użyć sformułowania rak piersi – wszyscy i tak będą wiedzieli, o którą część ciała nam chodzi. Jak zwykle odeszłam od tematu. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że takie niuanse językowe są bardzo interesujące.

Wracając jednak do krowiego wymienia… 

Zbudowane jest ono z czterech sutków, każdy ma oczywiście swój własny trzon i swoją własną brodawkę sutkową. Oddzielone są one od siebie tkanką łączną, a między prawą a lewą stroną znajduje się bruzda międzysutkowa. Część tylna i przednia są także od siebie oddzielone. Tym samym w wymieniu wyróżnia się 4 ćwiartki zakończone strzykami, które pracują niezależnie od siebie, co oznacza, że możliwe jest uzyskanie czterech różnych mlek – mleko z każdego strzyka może różnić się składem oraz ilością. Oznacza to również, że krowę doi się z każdego strzyka, a nie tylko z dwóch wybranych przez nas na chybił trafił, podobnie rzecz ma się z mastitis – może dotyczyć całego wymienia, ale równie dobrze tylko jednej ćwiartki. Na końcu każdej brodawki (strzyka) znajduje się ujście przewodu strzykowego, który prowadzi do zatoki mlekonośnej. Mleko produkowane jest przez komórki pęcherzykowe i odpowiednimi przewodami wyprowadzającymi trafia do zatoki, z zatoki do strzyka, a ze strzyka do wiaderka, bańki czy innego pojemnika, a stamtąd do mleczarni lub wprost do ludzkiego żołądka.

JAK POWSTAJE MLEKO?

Obejmuje dwa zjawiska: mammogenezę czyli rozwój gruczołu; oraz laktogenezę i sekrecję czyli powstawanie mleka i jego wydzielanie.

Pierwszy proces – czyli powstawanie gruczołu sutkowego – zachodzi pod wpływem wielu czynników hormonalnych już w życiu płodowym. Udział biorą tu zarówno hormony jajników jak i przedniego płata przysadki (STH, ACTH). Stąd oczywistym jest, że u osobników męskich gruczoły sutkowe nie rozwijają się tak jak u osobników żeńskich – androgeny (męskie hormony płciowe) odpowiadają za hamowanie rozwoju gruczołu mlekowego. W okresie pourodzeniowym mammogeneza jest powolna, przyśpiesza w okresie dojrzewania płciowego, tak by szczyt osiągnąć w czasie pierwszej ciąży i laktacji.

Powstawanie mleka dzieli się na dwa okresy:
  • Początkowy (prolaktyna, kortykoidy) – procesy tutaj zachodzące prowadzą do biosyntezy mleka (laktogeneza).
  • Późny (STH, hormony jajników, TSH) – proces podtrzymujący zmiany, które zaszły w okresie początkowym (laktopoeza).

W związku z tym, że ten post należy do kategorii „pseudonaukowy bełkot” nie będę bardziej zagłębiać się w powstawanie mleka – żadnych receptorów, przekaźników, szlaków chemiczny. Nikomu do szczęścia taka wiedza nie jest potrzebna, a na pewno nie przeciętnemu miłośnikowi mleka. Kiedy mleko już jest w pęcherzykach to jakoś musi z nich trafić do strzyka. Sekrecja – wydzielanie – następuje pod wpływem oksytocyny, uwalnianej z przedniego płata przysadki po mechanicznym drażnieniu brodawki. Ale u krów dojonych wykształcają się odruchy warunkowe, prowadzące do wydzielania tego mleka – nie jest konieczne ssanie strzyka czy jego uciskanie, wystarczy sama obecność cielęcia, mycia strzyka, dźwięk wydawany przez naczynia etc. W związku z tym, że adrenalina działa przeciwstawnie do oksytocyny to zaleca się doić krowy w warunkach jak najmniej stresujących. Stres poza zmniejszeniem sekrecji mleka, wpływa też na mleczność (wywołuje spadek) i skład mleka. Im „szczęśliwsza” krowa tym więcej i lepsze jakościowo mleko. 

Na skład mleka ma też wpływ: genetyka – dąży się do uzyskania jak największej mleczności i najlepszego składu, stąd podziały ras na mięsne, mięsno-mleczne, mleczno-mięsne, wszechstronnie użytkowe, robocze i mleczne, o najwyższej wydajności mlecznej. Nie bez znaczenia jest też częstotliwość doju, wiek (zawartość tłuszczu obniża się po drugim wycieleniu), środowisko (choć przy zmieniającym się klimacie podejrzewam, że pory roku nie mają już aż takiego wpływu jak wcześniej), żywienie. Kwestia diety jest o tyle ciekawa, że na produkcję każdego litra mleka 4% krowa potrzebuje około 750kcal. Przy założeniu, że krowa daje dziennie 20 litrów mleka to z prostych kalkulacji wynika, że na samą produkcję krowa musi spożyć 150 00kcal. Do tego należy doliczyć paszę, która pokryje zapotrzebowanie dobowe – przyjmuje się, że mućka musi przyjąć około 2000kcal na każde 100kg masy ciała. Przedstawicielki najpopularniejszej rasy wysokomlecznej ważą 650-750kg.
(takie informacje znalazłam w swoich notatkach z zajęć, nie mam bladego pojęcia skąd te dane pochodzą, przyjmijmy więc roboczo, że krowa musi dużo jeść – portale rolnicze nie bawią się w przeliczanie na kcal, pokazują przykładowe diety z masą danego surowca w kilogramach)
Mój boże! Życie takiej krowy kręci się wokół jedzenia i dawania mleka. I tak, zdecydowanie odbija się to na ich zdrowiu i znacząco skraca długość życia. Tak użytkowana krowa nie dożyje 20 lat. 

prawdopodobnie autorem jest: Chow Hon Lam
Dlaczego krowa mleczna nie dożywa 20 lat? Z tej prostej przyczyny, że warunkiem wystąpienia laktacji jest urodzenie cielaka. Przyjmuje się, że krowa raz w roku powinna się wycielić. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ciąża trwa 285 dni, a po niej następuje okres międzyciążowy trwający 80 dni to... KROWA PRAKTYCZNIE CAŁY CZAS JEST W CIĄŻY. A kiedy nie jest ciężarna to daje mleko! Laktacja trwa około 10 miesięcy. Nie ma fizycznej możliwości, aby przy ciągłym byciu w stanie błogosławionym żyć długo i szczęśliwie. 

SKŁAD MLEKA

Mleko prawie w 88% składa się z wody, będącej ośrodkiem, w którym zawieszone są pozostałe składniki to jest: tłuszcz (3,4%), białka (3,2% - z czego aż  2,5% to kazeina), cukier – laktoza (4,7%). Składniki można także podzielić na trzy podstawowe grupy:
  1. Podstawowe – woda, tłuszcze, białko, cukier mlekowy
  2. Dopełniające – związki mineralne, aminokwasy, barwniki, witaminy, enzymy, przeciwciała, hormony, składniki komórkowe
  3. Obce – zanieczyszczenia środowiskowe, substancje toksyczne z karmy, środków leczniczych, zmian patologicznych
Podstawowe składniki mleka tworzą jego trzy fazy: fazę emulsyjną - tłuszczową, fazę koloidalną - białkową i fazę molekularną – cukier mleczny zawieszony w wodzie wraz ze związkami mineralnymi.  Ich występowanie determinuje wiele właściwości mleka. Na przykład krzepnięcie – zsiadanie mleka – wiąże się fazą koloidalną. Białka są zawieszone w wodzie tworząc zol, kiedy jednak mleko osiągnie pewien stopień kwasowości do chodzi do jego ściniania (koagulacji) i powstaje żel. Z takiego skwaśniałego mleka można otrzymać twaróg. Aż mi ślinka pociekła na wspomnienie wakacji u babci, która sama robiła i twaróg i masło i śmietanę. A taki twarożek na słodko ze swojskich składników… Niebo w gębie. Naturalności nic nie jest w stanie przebić.

DLACZEGO MLEKO JEST BIAŁE?

Mleko tak naprawdę nie jest białe. To znaczy nie tak do końca białe. Bardziej właściwym określeniem jest barwa biała z odcieniem kremowym. Im więcej tłuszczu w mleku tym bardziej staje się ono kremowe – w kontekście barwy oczywiście. W zasadzie poszczególne składniki – po wyizolowaniu – są przeźroczyste. Skoro trawa jest zielona, białka, tłuszcze, cukry są przeźroczyste, to jak do ciężkiej Anieli możliwe jest to, że mleko w szklance jest białe? Odpowiedź na to pytanie ma fizyka. Każdy przedmiot ma swoją, własną, unikalną zdolności do pochłaniania i odbijania promieniowania – fali elektromagnetycznej o określonej długości. Dzięki swojemu składowi mleko, po zetknięciu się ze promieniem światła, daje optyczne wrażenie bieli. Fizyka nie jest moją najmocniejszą stroną (niech świadczy o tym fakt, że poddałam się przy nauce działania rezonansu magnetycznego już po przeczytaniu kilku pierwszych akapitów), dlatego nie będę zagłębiała się w szczegóły. Podsumowując, mleko oko ludzkie odbiera jako białe, ze względu na zdolności odbijania i pochłaniania promieniowania przez poszczególne frakcje mleka. Jeśli mleko zamrozimy to ta zdolność ulegnie zmianie, efektem czego będzie zmiana barwy na żółtą. Pasza, którą zjadają krowy także ma wpływ na kolor – im więcej betakarotenu, im więcej tłuszczu w mleku, tym mleko bardziej żółte.

PIĆ CZY NIE PIĆ?

Nie wiem. Zwolenników jest tak samo wielu jak przeciwników. Ja sobie życia bez mleka i jego przetworów nie wyobrażam. Nie mam nietolerancji laktozy, więc wlewam w siebie hektolitry mleka i zagryzam twarogami, po cichu licząc na to, że argumenty przeciwników są wyssane z palca. Nie będę ich tu przytaczać - zainteresowani znajdą odpowiednie witryny internetowe. 

19 komentarzy:

  1. Tytuł przyciągnął mnie momentalnie :D Wreszcie zagadka dzieciństwa rozwiązana. Zupełnie zapomniałam, że jako dziecko nad tym rozkminiałam.
    Mleko zawsze lubiłam, niestety mam skazę białkową :/ Dlatego jestem niezmiernie wdzięczna temu kto wymyślił mleko sojowe. Bezkarnie mogę sobie wypić kakao bez późniejszych "rewolucji" zdrowotnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś ten cały proces produkcji mi nie w smak... Zamiast wypić je ze smakiem to teraz przed konsumpcją będę myślał o anatomii wymiennej i o tym, że krowa cały czas jest w ciąży... ;-P Dzięki wielkie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam proste rozwiązanie: weganizm... :)

      Usuń
    2. Ja mam prostsze... idiotyzm

      Usuń
  3. Mnie do mleka nic nie jest w stanie zniechęcić xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) https://www.facebook.com/veg.terror/videos/vb.959050750796759/1038436609524839/?type=2&theater

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tutaj bardziej szczegółowe informacji (5 minut o tym jak powstaje mleko): https://www.facebook.com/veg.terror/videos/vb.959050750796759/1038436609524839/?type=2&theater

      Usuń
  5. Zawsze się nad tym zastanawiałem jak to wygląda od strony anatomicznej i biologicznej, i zawsze trafiałem na skomplikowane formułki, z których nic nie rozumiałem. Za to twój wpis jest dla mnie bardzo zrozumiały i łatwy do przyswojenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi to słyszeć :)
      (staram się każdą skomplikowaną rzecz czynić tak prostą jak to tylko możliwe - stąd często się śmieję ze znajomymi, że na swoje potrzeby mam "weterynarię dla debila", a dla prowadzących odpowiednie formułki, miliony receptorów, szlaków, przekaźników :D)

      Usuń
  6. Mieszkam na wsi, krowy widzę codziennie, więc nie rozumiem, jak można się zastanawiać skąd bierze się mleko.....No ale dobra, jak ktoś nie ma rodziny na wsi, to i może nigdy w życiu żywej krowy nie widział :D Fajny wpis. Najbardziej zaskoczyło mnie, że z każdego "strzyka" jest inne mleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest się małym dzieckiem mieszkającym w wielkim mieście to można się zastanawiać skąd się bierze mleko i jak to się dzieje, że nikt nie trzyma krowy na balkonie, a jednak mleko pije ;).
      Ano, mleka mogą się różnić składem, bo każdy strzyk ma swoje własne przewody wyprowadzające od swojego gruczołu mlekowego. Gdyby istniał tylko jeden gruczoł to sprawa byłaby łatwiejsza :D

      Usuń
  7. Fajne. Przeczytałem z przyjemnością i nawet sobie wiedzę ze studiów odświeżyłem :] Aż łezka się w oku zakręciła, na wspomnienie o zgłębianiu tajników anatomii "cycka". Jak już moja mała dorośnie do pytań "skąd się bierze mleko" to nie będę musiał wracać do książki z fizjologii, a zajrzę na Twojego blogga :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mleko jest dla cielaka nie dla ludzi, dlaczego nie pijemy mleka konia, psa, kota? dlaczego nie pijemy mleka doroslej kobiety jak jestesmy dorosli? bo mleko jest tylko potrzebne po urodzeniu w krotkim okresie i tylko od osobnika tego samego gatunku (czytaj mleko dla ludzi jest od ludzi - nie od zwierzat!) Moze kiedys ludzie zrozumieja ze picie mleka bardziej szkodzi niz pomaga a do tego krowy sa eksploatowane w niewiarygodnych zluch warunkach. OBUDZCIE SIE!!! nic od zwierzat jest dla nas dobre.

    OdpowiedzUsuń
  9. Krowy cierpią niewyobrażalnie na takich farmach tylko przez to, żeby człowiekowi zaspokoić chęć na szklankę mleka. Cielęta z ferm mlecznych urodzone przez dojne krowy przeznaczone są na ubój- nic się nie marnuje. Zwierzę jest tu produktem a nie żywym stworzeniem. Warto przemyśleć co jest ważniejsze- dobro inteligentnego stworzenia i jego niczemu niewinnych młodych cy nasze upodobania smakowe. Człowiek jest podły i bezwzględny w swojej wygodzie. Jesteśmy plagą tego świata.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś czytałam posta na Demotywatorach, gdzie opisany był cykl powstawania mleka tzn. to, że krowa aby dawać mleko musiała urodzić cielaka. Na to wezbrała ogromna fala hejtu pisana przez rzekomych hodowców bydła, rolników itp., którzy twierdzili, ze krowa daje mleko przez 3-4 lat bez żadnego zacielania i że ten post był...no, powiedzmy, niemądry. Opisywane tez były bardzo dobre warunki hodowli, duze pastwiska, przestronne obory itp. Wiec jak to w końcu jest? Czy krowa jest praktycznie non stop w ciąży po to żeby dawać nam niespecjalnie zdrowy, ale popularny napój, czy nie? Jeżeli tak faktycznie jest, to mnie to rzeczywiście odbiera ochotę na mleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, wiekszasc krow moze dawać mleko przez kilka lat po wycieleniu. Tylko, ze ilość tego mleka stopniowo sie zmniejsza, ale nie diametralnie. Po prostu krowa musi mieć zbilansowana dietę i bezstresowe życie. Niestety naszym rolnikom, producentom jest wciąż malo..dążą do maksymalizacji zysków a krowa jest dla nich przedmiotem produkcyjnym. Oddzielają małe od matek w kilka godzin po porodzie I eksploatuja krowe...po 45-60 dniach znów ja zapladniajac...bo chodzi o maksymalną liczbe litrów dziennie...

      Usuń
    2. gdyby rolnicy mieli płacone za to że krowa nie daje mleka to wiele rzeczy inaczej by wyglądało. żeby rolnik mógł utrzymać krowę i żeby zostało coś dla niego to krowa musi dawać ponad 25-30 litrów, a cena kształtować się na poziomie 1,2. To rynek kształtuje producentów, jeśli nie ma zapotrzebowania na produkt to produkt znika. Jeśli konsument chce tanie mleko to rolnik musi dużo produkować, jeśli chce mleko drogie od krów z pastwisk to takie dostanie.

      Usuń
  11. Mleko krowie przestałam pić, gdyż nie chcę przykładać się do cierpienia zwierząt. Wspaniale smakuje mleko migdałowe, owsiane, słonecznikowe lub ryżowe, które można błyskawicznie samemu w domu zrobić. Skandaliczną są wypowiedzi powyżej kiedy ludzi już wiedzą jak bardzo krowy i cielaczki są wykorzystywane, a i tak twierdzą, że pić będą. Zresztą niewielki macie z tego pożytek dla zdrowia, gdyż w takim "zestresowanym" mleku niewiele wartości odżywczych.

    OdpowiedzUsuń